poniedziałek, 26 września 2016

Jesień – czas wchodzenia do środka i gromadzenia energii Przemiana Metalu. Smak ostry. Zmysł węchu

Jesień to czas skupiania się w sobie na wszystkich poziomach, czas gromadzenia, chowania się do środka i przygotowania się do zimy. Teraz powinniśmy zadbać o budowanie swojego wewnętrznego ciepła i odporności, żeby czuć się dobrze kiedy przyjdą chłody.

Bardziej skoncentrowane pokarmy zagęszczają krew i przygotowują organizm do chłodniejszej pory roku. Esencja pożywienia jest odbierana przez zmysł węchu, który jest związany z Elementem Metalu i płucami.





Aby ściągnąć rozproszoną energię do środka, dobrze jest włączać pokarmy o smaku kwaśnym: kiszone buraki, żurek, chleb na zakwasie bez drożdży, kiszone ogórki i kapustę, ocet jabłkowy, kwaśne sezonowe i lokalne owoce, herbatkę z owoców głogu i dzikiej róży.
W naszej polskiej kuchni mamy sporo naturalnie fermentowanych pokarmów, które zjadane w umiarkowanych ilościach wspomagają wątrobę i przyśpieszają oczyszczanie krwi i odkwaszanie organizmu.
Systematycznie dobrze jest spożywać je przez całych rok, pamiętając jednak, że nadmiar smaku kwaśnego podrażnia wątrobę.
Teraz gotujmy posiłki na mniejszym ogniu, ale dłużej. Używajmy też mniejszej ilości wody do gotowania. Unikajmy kuchenek elektrycznych, które niszczą strukturę pożywienia i powodują, że potrawy na nich przygotowane z czasem coraz bardziej osłabiają układ trawienny.






Jesienią skupiamy się na sprawach wewnętrznych i na własnym rozwoju, więcej czasu spędzamy w domu albo na różnego rodzaju zajęciach związanych z samodoskonaleniem się.
Dobrze jest wybierać te aktywności, gdzie ruch połączony jest z oddechem, co jest korzystne dla całej naszej istoty, ale przede wszystkim dla narządów które regenerują się jesienią, czyli dla płuc, skóry i jelita grubego.

Do jesiennej kuchni coraz bardziej wprowadzajmy teraz smak gorzki i słony, które kierują energię do wewnątrz i w dół. Naturalna jasna kasza gryczana z dobrej kaszarni i zupy wzbogacone odrobiną lokalnych roślin dziko rosnących zawierających sporo goryczki, także potrawy z dodatkiem miso lub szczyptą naturalnej dobrej soli dobrze przygotują nasz organizm na chłody.






Szczególnie korzystnie na płuca i jelito grube wpływają dominujące jesienią pokarmy ostre. Pomagają rozproszyć zablokowaną przez śluz energię tych narządów, oczyszczają i wpływają na ochronę organizmu przed wirusami i bakteriami. Ostre warzywa daje nam Natura właśnie o tej porze roku.
Kapusta ( i różne odmiany warzyw kapustnych ), rzodkiew, rzepa, pory, cebula, czosnek, chrzan, imbir i biały pieprz oraz pieprz ziołowy mogą codziennie w umiarkowanych ilościach pojawiać się na naszych stołach.
Spożywanie ostrego pożywienia na surowo wzmacnia jego rozpraszające działanie. Nadmiar surowego jednak niepotrzebnie wychładza organizm i nie jest dobrym pomysłem spożywanie dużej ilości surówek jesienią.




Możemy za to teraz robić „prasowanki” warzywne, przygotowując surówki kilka godzin przed spożyciem, lekko soląc i przykrywając kamieniem lub ciężkim słoikiem poddać je krótkiej fermentacji.
Przed podaniem dodajemy kiszona kapustę czy ogórki oraz trochę oleju lnianego. Takie warzywa będą miały jeszcze więcej energii i będą łatwiej przyswojone przez nasz układ pokarmowy.

Inne potrawy z warzyw przed zjedzeniem dobrze jest udusić we własnym sosie lub z niewielką ilością dobrego oleju. Dodajemy do nich odrobinę wodorostów, żeby podnieść wartość odżywczą. Regularne spożywanie wodorostów wzmacnia nasz organizm, systematycznie oczyszcza i zabezpiecza przed wszechobecnym promieniowaniem.






Właśnie pokarmy śluzowate ( nie mylcie ze śluzotwórczymi ),  oprócz wodorostów także siemię lniane, korzeń prawoślazu lekarskiego, kozieradka,  są ważne dla odnowy błon śluzowych płuc i jelita grubego. Usuwają stare, grube złogi śluzowe i zastępują je czystą, wilgotną powłoką śluzową. 
Działanie ochronne posiadają także wszystkie ciemnozielone i złotopomarańczowe warzywa ze względu na dużą zawartość betakarotenu, który m.in. chroni błony śluzowe organizmu, poprawia aktywność energii polegającą na zapewnieniu odporności w peryferyjnych częściach ciała. Chroni też płuca i jelito grube przed choroba nowotworową. Szczególnie takie działanie wykazują: marchew, dynia, kabaczek, brokuły, pietruszka, kapusta włoska, trawa jęczmienna i pszeniczna, mikroalgi, liść dziewanny i pokrzywa.



Chlorofil powstrzymuje rozwój wirusów i pomaga płucom wydalić pozostałości oparów chemicznych, pyłu węglowego, dymu tytoniowego itp. Zielone pokarmy poprawiają trawienie białek i tłuszczów, które mogłyby się przyczynić do raka jelita grubego.

Korzystne działanie dla oczyszczania płuc wykazują wszystkie pokarmy zawierające błonnik, szczególnie owies, jabłka, marchew i inne rosliny. Błonnik, czyli niestrawialna cześć roślinnego pożywienia, poprawia funkcjonowanie jelit, usuwa cholesterol z układu pokarmowego, chroni przed zaparciami, hemoroidami i rakiem jelita grubego. W jelitach wspiera rozwój korzystnych szczepów bakterii, które pomagają w przyswajaniu składników odżywczych.




Przez cały rok, a szczególnie jesienią dbamy o zdrowie swojej skóry. Codziennie nacieramy ją rano i wieczorem gorącym ręcznikiem i używamy tylko całkowicie naturalnych środków myjących i piorących.

Po wiośnie jesień to najlepszy czas na oczyszczanie. Znowu wspiera nas w tym cała Natura. Jeśli nasze odżywianie jest zrównoważone, pozbawione produktów przetworzonych, rafinowanych, używek ( cukier, kawa, alkohol ), a pełne świeżych, naturalnych pokarmów lokalnych i sezonowych to nie musimy stosować metod silnie oczyszczających takich jak długotrwałe posty, czy irygacje jelita grubego.





Korzystnie jest zrobić raz w tygodniu monodietę opartą na pełnym orkiszu, jęczmieniu, naturalnym ryżu, czy kaszy jaglanej i połączyć ją z większą dawką ruchu na świeżym powietrzu.
Dobrze jest też uporządkować swoje otoczenie i pozbyć się wszystkiego, co jest już niepotrzebne.
Zdrowe narządy Przemiany Metalu sprawiają, ze potrafimy poradzić sobie z żalem, smutkiem i niechęcią do zmian, zostawiać za sobą przeszłość i otwierać się na nowe.
Mocne i zrównoważone płuca i jelito grube przynoszą nam wolność i zaufanie do tego, co niesie życie.







piątek, 5 sierpnia 2016

Dojrzałe lato. Przemiana Ziemi. Równowaga.







Dojrzałe lato to taki moment w Naturze kiedy przychodzi czas zatrzymania i wahadło czasu zaczyna poruszać się w drugą stronę... Kończy się okres aktywności, ekspansji, ruchu, wzrostu, gorącej pogody, a zaczyna czas spowolnienia, wchodzenia do wewnątrz, bardziej bycia niż działania. Pogoda letnia, czasem nawet upalna, ale noce mogą być już chłodne i gdzieś czuć już w powietrzu zbliżające się zimne pory roku...
Według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej późne lato to czas przechodzenia energii Yang w Yin, Przemiany Ziemi, czas żołądka, śledziony i trzustki, pora obfitości i zbiorów. Ziemia wnosi do naszego życia stabilność, poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienia. Daje nam równowagę wytrzymałość i łatwość koncentracji. Dzieje się tak jeśli żyjemy w zgodzie z rytmami Natury i przestrzegamy jej praw. Zamartwianie się, obsesyjne myślenie, brak harmonii, samodzielności, poczucia bezpieczeństwa, ciągłe zmiany i przemieszczanie się dotyczą tych, którzy nie rezonują z Przemianą Ziemi.






Aby dobrze dopasować się do tego okresu dobrze jest korzystać z wszystkich darów, którymi obdarza nas teraz przyroda. Śledziona, żołądek i trzustka najbardziej lubią ciepłe, zrównoważone posiłki na bazie zbóż i warzyw, zwłaszcza tych o barwie żółtej i pomarańczowej. Dynia, marchew, fasolka, kabaczki, proso, groch, ziemniaki mogą teraz częściej gościć na naszych stołach. Łagodny słodki smak węglowodanów złożonych jest dominującym smakiem tej pory roku. Potrawy powinny być proste, ale sycące, unikamy ostrego przyprawiania i skomplikowanych połączeń.





Naturalnie słodki smak warzyw i ziaren ma działanie harmonizujące, rozluźniające i spowalniające. Pokrzepia organizmy i uzupełnia niedobory (zwłaszcza osób szczupłych). Wpływa korzystnie na układ nerwowy i mózg. Działa równocześnie relaksująco i energetyzująco.
Zdrowe narządy Przemiany Ziemi mają wpływ na poziom energii organizmu. Zamieniają energię z pożywienia na odporność, witalność, ciepło. Jeśli jest w nich równowaga, to staje się ona źródłem siły dla całego ciała.





Unikajmy zimnych wychładzających posiłków, które osłabiają żołądek i śledzionę. Nie pijmy ani nie jedzmy niczego co, nie ma przynajmniej temperatury pokojowej. Również nadmiar surowych pokarmów wpływa niekorzystnie na narządy Przemiany Ziemi. Ich większą ilość mogą spożywać osoby o silnym ogniu trawiennym, prowadzące bardzo aktywny tryb życia. O tej porze roku dobrze jest spożywać kilkudniowe kiszonki sporządzone z sezonowych warzyw, które rozdrobnione i posolone ubijamy w szklanym albo glinianym naczyniu, przykrywamy talerzykiem i mocno obciążamy, a następnie zostawiamy w ciemnym ciepłym pomieszczeniu do ukiszenia. Możemy je spożywać już po kilku dniach, kiedy zaczynają wydzielać przyjemny zapach.





Teraz też kisimy ogórki. Starajmy się znaleźć dobre ekologiczne surowce, jeśli nie mamy własnych, a także używać do kiszenia naturalnej źródlanej wody. Do każdego słoika wkładamy odrobinę czosnku, chrzanu, kopru ( mogą być też liście na przykład winogron lub porzeczek ) i zalewamy ogórki ciepłą wodą z płaską łyżką naturalnej nieprzetworzonej soli na słoik.
Jogurt z nasion i fermentowane lekko zboża to idealne posiłki na tą porę roku. Możemy łączyć je z sezonowymi owocami, malinami, porzeczkami, jagodami, jeżynami i podawać jako słodki deser.



Lato to pora, kiedy możemy pozwolić sobie na niewielką ilość dobrej jakości nabiału np. w postaci maślanki, kwaśnego mleka, czy twarogu. Wszystko tylko domowe. Masło niepasteryzowane domowej roboty możemy w niewielkich ilościach spożywać cały rok, najlepiej klarowane. Nie używamy nabiału kupowanego w sklepie.
Unikamy potraw, które są słodzone cukrem, albo innymi przetworzonymi słodzidłami. Cukier najbardziej osłabia narządy Przemiany Ziemi. Uszkadza też nerki, powoduje wypadanie włosów, zakwasza i zaśluzowuje organizm. Jest pożywką dla grzybów, pasożytów i bakterii. Zaburza wchłanianie i równowagę minerałową w organizmie.
Dlatego używamy tylko naturalnie słodzących pokarmów, takich jak słody ryżowe i jęczmienne, melasę, syropy, suszone owoce.






Nadmiar owoców możemy suszyć albo pasteryzować bez cukru i przechowywać przez długi czas. Drobne owoce możemy łączyć z agar – agarem i robić z nich naturalne galaretki, które w małych ilościach mogą wzbogacać jadłospis w innych porach roku.
Latem popijamy tylko ciepłe napoje. Jest to bardzo ważne zwłaszcza teraz, kiedy zaczynamy już budować wewnętrzne Yang organizmu, tak potrzebne zimą i jesienią. Jeśli chcemy, by nawet w mroźne dni było nam ciepło i przyjemnie to zawsze zwracamy uwagę na temperaturę posiłków i płynów.





Natura daje nam ogromne bogactwo kwiatów, liści i owoców, z których możemy teraz komponować różnorodne herbatki, także suszyć je na jesień i zimę. Zbierajmy surowiec podczas codziennych spacerów. Systematyczny ruch i kontakt z Naturą przynosi odpoczynek naszym oczom, dotlenia organizm i relaksuje umysł oraz wszystkie narządy.
Przez cały okres wegetacji spożywamy spore ilości roślin zielonych. Mamy ich teraz mnóstwo. Jarmuż, sałaty, łoboda, burak liściowy, natki marchewki, pietruszki oraz innych warzyw zjadamy w sałatkach surówkach, dodajemy do zup i potraw, pijemy w koktajlach. Chlorofil oczyści nam krew, wzmocni wątrobę, usunie wszelkie stany zapalne z organizmu, nawet te ukryte, odkwasi i pomoże na bieżąco usuwać toksyny z organizmu. Zabezpiecza nas też przed różnego rodzaju promieniowaniem.



Pamiętamy, że chociaż dominującym smakiem jest teraz słodki smak zbóż, warzyw i sezonowych owoców, to w zrównoważonym posiłku, towarzyszą mu w niewielkich ilościach wszystkie pozostałe smaki. Kiedy gotujemy zupy ( już trochę bardziej gęste i pożywne niż wczesnym latem i wiosną ), wkładamy wszystkie składniki w cyklu tworzącym i robimy więcej kółek. Każdy posiłek wzbogacamy roślinami dziko rosnącymi z najbliższej okolicy.



Cieszmy się latem, pogodą, Naturą i towarzystwem bliskich, przyjaznych ludzi.
I powoli zaczynamy przygotowywać się na chłodniejszy czas. Zwłaszcza od wewnątrz. Kiedy teraz zatroszczymy się o wewnętrzne ciepło i równowagę, przez cały rok będziemy czuć się pełni energii, witalności i harmonii.








wtorek, 5 lipca 2016

Czas wzrostu, aktywności i ekspansji


Zawsze czekamy na lato. We własnym ogrodzie to czas celebracji, spełnienia, radości i bliskich spotkań z innymi. Możemy wtedy jeść lekkie kolorowe, posiłki na świeżym powietrzu, przesiadywać do zmierzchu i wstawać o świcie by bosą stopą witać się z ogrodem. Uwielbiam patrzeć jak kolejne rośliny budzą się do życia. Wtedy coś we mnie rozkwita, cieszy się.



Lato to pora roku najbardziej Yang – dlatego wyraża zewnętrzną aktywność, wzrost, ekspansję, twórczość, jasność, ciepło. Dla zrównoważenia temperatury powietrza dobrze jeść świeże, lekko ochładzające pokarmy: sałaty, ogórki, młode liście jarmużu, buraka liściowego, szpinaku, lebiody, ogórecznika, lucerny, ( można z nich robić surówki albo orzeźwiające koktajle ), popijać świeże ziołowe herbatki z dodatkiem mięty, płatków róży, kwiatów jaśminu, lawendy, nagietka.
Kiełki, zwłaszcza fasolki mung, tez przynoszą ochłodzenie zwłaszcza w upalne dni.




Letnie zupy ze świeżych warzyw i okolicznych roślin dziko rosnących, gotujemy krótko i wzbogacamy garścią dobrego ziarna, na przykład w postaci kaszy. Czasem gotujemy jednogarnkowe posiłki na ognisku w ogrodzie.
Żywioł Ognia przenika pożywienie i wzmacnia nasz wewnętrzny ogień. Latem gromadzimy energię, która przyda nam się w chłodniejszych porach roku.
Wewnętrzny ogień to nie tylko siła trawienia, ale też siła serca, umysłu i siła świadomości. Teraz warto czerpać tą siłę z Natury, przebywając dużo na słońcu i spożywając gotowane na żywym ogniu pokarmy.




Dominującym smakiem lata jest smak gorzki który oczyszcza ze złogów naczynia krwionośne, serce i wątrobę uspokaja i kieruje energię w dół. Smak ten dominuje we wszystkich ziołach, większości uprawianych naturalnie warzyw, w trawach i zbożach, np. w ziarnach żyta gryki, amarantusa i quinoa.

W upalne dni do naszych posiłków dodajemy szczyptę smaku pikantnego ( np. świeży imbir, pieprz kajeński, chrzan ), żeby skierować wewnętrzne ciepło ku powierzchni ciała, skąd może być rozproszone.

Unikamy zimnych napojów, lodów, które doprowadzają do skurczów żołądka, zatrzymują trawienie, wychładzają śledzionę i paraliżują wszystkie narządy wewnętrzne.




Kiedy mamy ochotę na słodki smak sięgamy po rodzime owoce. Poziomki, maliny porzeczki, borówki, czereśnie najlepiej zjadać prosto z krzaków i drzew, albo przyrządzać z nich desery i koktajle z dodatkiem agaru.

Latem regenerujemy i wzmacniamy serce i jelito cienkie. Naturalne, świeże pożywienie, zawierające bogactwo chlorofilu, krzemu, błonnika, enzymów i witamin to najlepszy sposób na wzmocnienie tych narządów.

Szczęście to emocja związana s sercem, a bierze się z prostego życia i prostego pożywienia, które daje spokój ducha.




wtorek, 12 kwietnia 2016

Wiosenne oczyszczanie i wzmacnianie narządów wewnętrznych

Wiosna to niezwykły czas kiedy cała przyroda odradza się do życia. Ziemia pulsuje i pachnie, świat roślin rozbudza się i zalewa wszystko zielenią, zwierzęta ożywiają się i zaczyna się intensywny czas tworzenia i wzrostu.
Tylko człowiek wydaje się nie uczestniczyć w tym wiosennym wybuchu witalności, kreatywności i rozwoju.
Większość ludzi czuje po zimie zesztywnienie i osłabienie.
Niektórzy nie mają siły nawet na codzienne obowiązki, a gdzie tu właściwy dla tej pory roku intensywny przypływ energii oraz chęć działania i rozwijania się?
Wydaje się, że człowiek odłączył się od reszty Natury i zatracił gdzieś swój instynkt i swoją moc.
Osłabione, zakwaszone i zanieczyszczone toksynami z powietrza, wody, pożywienia i nienaturalnego stylu życia ciało nie daje już sobie rady z oczyszczaniem.
Narządy wewnętrzne, a zwłaszcza wątroba i nerki są przeciążone. Zapchane trzewia nie przepuszczają substancji odżywczych, za to szkodliwe resztki przenikają do krwiobiegu poprzez rozszczelnione jelita. Jelito grube staje się ciągle zapchanym „wysypiskiem śmieci”, w którym żerują bakterie, grzyby i pasożyty. Ich produkty przemiany materii dodatkowo zanieczyszczają organizm.
Całe ludzkie ciało, zamiast po prostu żyć, przez 24 godziny musi walczyć o przetrwanie i próbować się pozbyć całego balastu, którym obarcza go człowiek.

Jeżeli zamiast wiosennej werwy, ożywienia i radości czujesz zmęczenie i zniechęcenie, pora zabrać się za wewnętrzne wiosenne porządki.
Można zacząć od stopniowego zmniejszania tych czynników, które najbardziej osłabiają narządy oczyszczania, a zwłaszcza wątrobę.
Ten niezwykle zapracowany organ, który m.in. unieszkodliwia trujące substancje, najbardziej osłabia spożywanie przetworzonej żywności, zawierającej chemiczne związki, a także leki.
Wątrobie bardzo szkodzi złej jakości tłuszcz – rafinowany, zjełczały, podgrzewany do wysokich temperatur i tłuszcz zwierzęcy, które niestety dominują w diecie współczesnego człowieka.
Także nadmiar białka osłabia wątrobę. Ludzie, którzy spożywają dużo białka zwierzęcego mają potrzebę spożywania większej ilości prostych węglowodanów w postaci mocno przetworzonej – zwłaszcza słodyczy lub alkoholu. Powoduje to zakwaszenie i osłabienie organizmu.
Nadmiar wysiłku mięśniowego również źle wpływa na wątrobę . Dostarcza ona krew i energie do mięśni, ścięgien, wiązadeł oraz paznokci i oczu. Mało kto zdaje sobie sprawę, że intensywne wielogodzinne treningi na siłowni – osłabiają funkcje regenerujące i oczyszczające organizmu.
Nasze ciało potrzebuje ruchu, ale ruchu dopasowanego do jego możliwości, połączonego z właściwym oddechem. Najbardziej korzystne są ćwiczenia, które nie obarczają nadmiernie ścięgien i stawów i nie zakwaszają organizmu. Sztuki walki, różne formy jogi oraz ćwiczenia na świeżym powietrzu wydają się najbardziej harmonijne.
Przeciążanie oczu także wpływa niekorzystnie na wątrobę. Długie patrzenie w ekran telewizora czy monitora, wielogodzinne czytanie bardzo osłabia narząd wzroku, a poprzez to związany z nim organ oczyszczania.
Dla równowagi powinniśmy tyle samo czasu spędzać w kontakcie z Naturą, gdzie wzrok i wątroba się relaksują.
Zbyt mało snu i odpoczynku także nadmiernie obciąża wątrobę. Według Tradycyjnej medycyny Chińskiej regeneruje się ona w pozycji leżącej pomiędzy 1 – 3 w nocy ( wcześniej od 23 do 1 regeneruje się woreczek żółciowy ). Dlatego najlepiej kłaść się ok. 22, żeby dać szansę tym narządom na pełną regenerację.
Dobrze też nie spożywać żadnych pokarmów na 3 – 4 godziny przed położeniem się spać, a więc ostatni, lekki posiłek powinniśmy zjeść ok. 18.
Jedną z ważnych funkcji wątroby jest stabilizowanie emocji.
Osoby nadmiernie emocjonalne, drażliwe, sfrustrowane, szybko wpadające w złość mają przeważnie silnie przeciążoną, przegrzaną wątrobę. Z kolei o zastoju w wątrobie świadczy apatia, otępienie, sztywność, ciasnota poglądów, przekonanie o własnej racji.
Zrównoważona wątroba i pęcherzyk żółciowy manifestują się aktywnością, potrzebą rozwoju, energią, spontanicznością, umiejętnością podejmowania decyzji.
Ludzie o zdrowej wątrobie są kreatywni, dynamiczni, tolerancyjni, z wyobraźnią, świadomi siebie i swoich uczuć.
Stają się idealnymi przywódcami, zwierzchnikami, przewodnikami.

A jak najlepiej wzmacniać wątrobę i pęcherzyk żółciowy?
Przede wszystkim unikamy wyżej wymienionych szkodliwych czynników.
Równocześnie poprawiamy i wzmacniamy funkcjonowanie tych narządów spożywając dużo żywności roślinnej, naturalnie uprawianej, nieprzetworzonej. Szczególnie rośliny zielone, zawierające dużo chlorofilu, regenerują wątrobę i oczyszczają krew. Najbardziej wartościowe z nich to rośliny dziko rosnące pojawiające się w Naturze na wiosnę w naszej okolicy. Zawierają mnóstwo witamin, enzymów oraz tych pierwiastków, których nie ma już w uprawianej glebie.
Pierwiastki śladowe, a zwłaszcza selen występują też w wodorostach morskich. Dobrze jest regularnie stosować je jako przyprawę i dodawać do codziennych potraw. Są one dostępne w sklepach z naturalna żywnością. Systematyczne ich spożywanie wspomaga siły oczyszczające organizmu i zabezpiecza przed różnego rodzaju promieniowaniem.
Korzystnie działanie na wątrobę i woreczek żółciowy wykazują kiełki, zwłaszcza zielonej fasolki mung. Warto też kiełkować inne nasiona i ziarna, a zwłaszcza stare , naturalnie uprawiane odmiany pszenicy: orkisz, samopszę, płaskurkę. Ich lekko kwaśny smak oczyszcza i regeneruje wątrobę, wykazują tez działanie wiążące złogi i guzy, które ulegają rozłożeniu i wydaleniu z organizmu. Takie podkiełkowane zboże możemy zjadać na surowo lub w postaci gotowanej.
Nie zapominajmy o codziennej niewielkiej porcji pokarmów kiszonych, fermentowanych, zawierających bogactwo enzymów witamin i bakterii kwasu mlekowego dobroczynnie działających na nasz układ pokarmowy. Żurek, barszcz z buraków, kiszone ogórki, buraczki, czy kapusta powinny być regularnym elementem wiosennej diety.
Wiosenne posiłki powinny być lekkie, łatwo przyswajalne z dużą ilością warzyw i niewielką ilością dobrego oleju z zaufanej lokalnej tłoczarni.



Zupy gotujemy na ogniu ( przynajmniej na gazie ) znacznie krócej niż jesienią i zimą i koniecznie wzbogacamy wrzuconymi pod koniec świeżymi ziołami z ogrodu lub przyniesionymi ze spaceru. Pokrzywa, gwiazdnica, mniszek, szczaw, podagrycznik, krwawnik, przywrotnik, bluszczyk kurdybanek, wszystko, co pojawia się teraz w Twojej okolicy, to najwartościowsze składniki wiosennych posiłków. Spożywając je codziennie, nie musisz myśleć nawet o oczyszczaniu – to dzieje się samo!
Wiosną możemy pozwolić sobie na coraz więcej roślin zjadanych na surowo – nie zapominajmy o świeżych kwiatach, listkach i pąkach drzew i krzewów wrzucanych do sałatek.

No i najważniejsze – spędzajmy jak najwięcej czasu w Naturze. Oddychajmy, spacerujmy, pracujmy w ogrodzie i zachwycajmy się pięknem wiosennej Przyrody. Kolor świeżej zieleni, zapach ziemi i dźwięki Natury najlepiej oczyszczą i zregenerują nasz organizm.






środa, 24 lutego 2016

Zanim świat się zazieleni...

W tym roku przyroda wcześniej budzi się do życia. Już na początku lutego znajdowałam młode odrosty pierwszych wiosennych ziół: kurdybanka, pokrzywy, gwiazdnicy, krwawnika i podagrycznika. Będąc na spacerze odgrzebywałam je spod śniegu i zjadałam, bo były zbyt maleńkie, żeby zbierać...

Podczas warsztatów zielarskich z Kariną Bielawską popijałyśmy herbatkę z kwitnących pędów leszczyny, gałązek z pąkami brzozy, igieł sosny i młodych ziół znalezionych w ogrodzie i w lesie. Smakowałyśmy też enzymatyczne nalewki z fermentowanych roślin dziko rosnących na bazie jaskółczego ziela o zaskakujących, niepowtarzalnych smakach. A do garnka gorącej zupy ugotowanej według 5 Elementów na żywym ogniu dosypałyśmy garść świeżych roślin znalezionych na spacerze w lesie...




To taki czas w roku kiedy mamy ochotę na wszystko w kolorze zielonym... My tęsknimy za wiosną, a nasze ciało, a zwłaszcza wątroba za dawką chlorofilu, enzymów, witamin i minerałów, których nie za dużo mieliśmy w zimowej diecie. Intuicja podpowiada nam, żeby sięgać po młode zioła, pąki krzewów i drzew, pierwsze kwiaty, świeże jasnozielone liście, które już niedługo się pojawią w Naturze, po świeży sok z brzóz i klonów.
Jeszcze zanim pojawią się wiosenne warzywa możemy korzystać z całego bogactwa Przyrody i oczyszczać, odkwaszać, wzmacniać nasze nieco ociężałe i ospałe po zimie organizmy.
Warto wykorzystać ten czas przejścia i pamiętać o tym, że potrzebujemy już lżejszego pożywienia niż w zimie. Niektórzy mogą na przykład zrezygnować z jednego posiłku dziennie, a inni ograniczyć ilość spożywanych pokarmów.




W dalszym ciągu większość tego, co zjadamy powinna być ciepła. Śledziona i żołądek należące do organów Ziemi źle znoszą zimne napoje i posiłki, a przecież czas pomiędzy porami roku to właśnie czas Elementu Ziemi. A więc ciągle zjadamy gorące, warzywno – zbożowe dania z dodatkiem roślin strączkowych i sporą ilością młodej zieleniny. Wczesną wiosną będziemy mogli pozwolić sobie na kiełki, które mocno oczyszczają i stymulują wątrobę, a ze względu na mocno wychładzający charakter nie pasowały do zimowego odżywiania. Możemy kiełkować wszystkie zboża, naturalną kaszę gryczaną, warzywa strączkowe ( zwłaszcza fasolkę mung ) oraz nasiona np. rzodkiewki czy lucerny. A kiełkami posypywać kaszę, kanapki i sałatki i dodawać do potraw.
Wzrośnie też teraz nam ochota na pokarmy kwaśne, fermentowane, np. na kiszoną kapustę, ogórki czy kiszone buraczki. Nic dziwnego, smak kwaśny to smak wątroby i woreczka żółciowego, narządów Przemiany Drzewa. Uważajmy, żeby nie przesadzać – niewielka ilość kwaśnego stymuluje wątrobę a nadmiar jej szkodzi.
Dobrze zaopatrzyć się teraz w dobre ziarna orkiszu i innych starych odmian pszenicy np. płaskurkę, a kiedy przyjdzie wiosna często przyrządzać z nich posiłki. Potrafią doskonale oczyszczać organizm z wszelkich złogów i są nieocenione w terapii nowotworowej.


wtorek, 29 grudnia 2015

Co jeść o tej porze roku




Weszliśmy niedawno w najchłodniejszą w naszym klimacie porę roku. Według starożytnej Chińskiej Medycyny zima to czas Elementu Wody, a narządy z nią związane to nerki i pęcherz moczowy, ale też organy płciowe i gruczoły nadnerczy.
To czas spowalniania, gromadzenia energii i wchodzenia do wewnątrz.
Potrzebujemy teraz więcej snu, odpoczynku i więcej ciepła. Szczególnie wrażliwy staje się nasz słuch, układ moczowo – płciowy, włosy oraz zęby i układ kostny. Możemy teraz mieć na nie szczególny wpływ troszcząc się o potrzeby naszych nerek i pęcherza moczowego przez cały okres zimy.
Nerki dostarczają energię i ciepło, zarządzają metabolizmem wody i kontrolują układ moczowy.
wyjątkowo wrażliwe na zimno, dlatego szczególnie powinniśmy chronić je przed wychłodzeniem dbając zwłaszcza o stopy, nogi i lędźwia oraz o dostarczanie organizmowi ciepłych, rozgrzewających pokarmów. Miedzy 17 a 19 ( czas wzmożonej aktywności nerek ) możemy robić ciepłe okłady na przykład z mocno wcześniej nagrzanych płaskich kamieni.
Pokarmy, które spożywamy zimą powinny mieć naturę ciepłą, rozgrzewającą.
Unikamy teraz surówek, zastępując je kiszonkami, ewentualnie surówkami – prasowankami z dodatkiem kiszonej kapusty, kiszonych ogórków lub buraków. Proces fermentacji jest procesem jang, nie wychładza więc naszego ciała, ale dostarcza mu witamin, enzymów i cennych bakterii kwasu mlekowego a wszystko to w łatwo przyswajalnej, bo wcześniej przetrawionej postaci.




Dzień zaczynamy zawsze od rozgrzewającego i odkwaszającego śniadania, na przykład od ciepłej zupy z dodatkiem żurku, zakwasu buraczanego lub wody z naszych domowych ukiszonych ogórków albo pasty miso.

Możemy też zjadać kasze – jaglaną, gryczaną niepaloną albo owsiankę, najlepiej z wcześniej namoczonych i długo gotowanych ziaren owsa. Przyrządzamy je tak, żeby nam smakowało, a więc z dodatkiem ulubionych warzyw, ewentualnie naszych rodzimych owoców, nasion, pestek, orzechów lub z gomasio albo polane dobrym olejem z pierwszego tłoczenia. Śniadanie powinno wprawić w nas w dobry nastrój i dostarczyć energii potrzebnej do aktywności, która dopiero przed nami.
Do pracy możemy zabrać torebkę wcześniej uprażonych ( zjangizowanych ) nasion np. dyni i słonecznika.
Dobrze jeśli możemy zjeść nasz główny posiłek w połowie dnia.
Obiad powinien być ciepły i składać się z warzyw w różnej postaci ( oczywiście sezonowych i naszych rodzimych ) i pełnowartościowych ziaren zbóż, także pod postacią kasz lub pełnoziarnistych makaronów.
Na zimowym talerzu powinny zawsze znaleźć się warzywa kiszone oraz strączkowe. O tej porze roku możemy jeść więcej cieciorki, grochu, soczewicy, a zwłaszcza fasoli w postaci, gulaszów, kotlecików, zup, pasztetów.
Szczególnie korzystne dla nerek są drobne odmiany fasoli – fasola adzuki i czarna fasola, które mogą teraz często gościć na naszym stole.




Nasze zimowe zupy powinny być gęste, zawiesiste od warzyw, kasz i roślin strączkowych, wzbogacone suszonymi ziołami oraz warzywami morskimi – wodorostami np. wakame lub arame. Gotujemy je powoli, długo, pod przykryciem, unikając mieszania oczywiście tylko na ogniu.
Mogą wtedy stanowić jednodaniowy pełnowartościowy posiłek.

Według Chińskiej Medycyny Przemiana Wody wiąże się ze smakiem słonym i to on powinien być wyraźnie odczuwalny w naszych potrawach. Unikamy oczyszczonej, bardzo szkodliwej dla zdrowia soli kuchennej ( chlorku sodu z chemicznymi dodatkami ), a potrawy solimy pod koniec gotowania naturalną solą morską lub kamienną albo dolewając odrobinę shoyu, tamari czy pasty miso.
Zimą korzystamy też z rozgrzewających przypraw dodając je do potraw w niewielkich ilościach, pamiętając o tym, że stosowane w nadmiarze zmieniają się w swoje przeciwieństwo. A więc odrobina imbiru nada potrawie aromat i charakter rozgrzewający, a zbyt duża dawka spowoduje wychłodzenie i odczuwalną nierównowagę w organizmie.



W zimowym jadłospisie nie może zabraknąć pokarmów o naturalnie gorzkim smaku, należących do Elementu Ognia ( buraków, cykorii, orzechów włoskich, niepalonej gryki, żyta, amarantusa, nasion quinoa, a zwłaszcza suszonych ziół i ich korzeni). Ja do każdej zupy wrzucam pół garści suszonej lebiodki, mniszka albo pokrzywy, które zebrałam wiosną.
Smak gorzki zimą pomaga nam otworzyć się na doświadczanie radości i bliskości w życiu oraz sprzyja pogłębianiu samoświadomości.
Unikamy za to wszelkich pokarmów zawierających cukier, którego wpływ na nerki jest szczególnie destrukcyjny. Zimowe desery i świąteczne ciasta w niewielkich ilościach przygotowujemy z dodatkiem suszonych owoców i naturalnych słodów albo dobrego miodu.


Korzystamy z dostępnych nam lokalnych warzyw: korzeni marchewki, pietruszki, selera, pasternaku, buraków, czarnej rzepy, oraz jarmużu, cebuli, porów, kapusty, dyni. Unikamy roślin niesezonowych, a zwłaszcza pomidorów, kabaczków, papryki, bakłażanów oraz owoców i warzyw z innych klimatów.
Niepotrzebnie wychładzają i osłabiają organizm, a szczególnie nieprzyjazne są nerkom, a także narządom Przemiany Ziemi.





Naszym nerkom bardzo szkodzą chemiczne związki zawarte w żywności, z których najgorsze są pestycydy.
Kupujmy więc tylko żywność ekologiczną z pewnego źródła i spożywajmy ją w jak najprostszej, nieprzetworzonej postaci.
Im więcej osób będzie upominało się o dobrej jakości produkty tym więcej pojawi się ich na rynku. Niech rolnikom opłaca się produkować zdrową żywność. W wielu krajach cena ekologicznych produktów znacznie obniżyła się dzięki popytowi.

Ostatni posiłek powinien być spożywany do godziny 18 i powinien być lekki i łatwostrawny.
Popijamy przez cały dzień ciepłe napoje z suszonych liści i owoców ( wspaniała dla nerek jest mieszanka liści jeżyn i malin oraz owoce dzikiej róży ) albo kawę zbożową ( np. z dodatkiem cynamonu, goździków, kardamonu i imbiru ).

Oprócz ciepła i odpowiedniego pożywienia nerki potrzebują wstrzemięźliwości oraz możliwości realizowania swoich talentów.
Bardzo szkodzi im hałas, stres i strach, starajmy się więc unikać sytuacji które mogą je wywołać.
Osłabione nerki i pęcherz moczowy na poziomie emocjonalnym manifestują się stanami lękowymi, strachem przed niepowodzeniem, poczuciem bezradności, a czasem też pedanterią i pracoholizmem.
Zrównoważone narządy Elementu Wody wyrażają się odwagą, siłą woli, nieustraszonością, mądrością i widzeniem życia na wielu poziomach. Osoba o zdrowych, silnych nerkach zawsze podejmuje przemyślane decyzje. Charakteryzuje ja prostota, dyskrecja, takt i umiejętność wspierania innych.
Możemy rozwijać w sobie te cechy troszcząc się przez całą zimę o swój organizm, a zwłaszcza o nerki i pęcherz moczowy.






środa, 16 września 2015

Pora na transformację...



Często nie jesteśmy w pełni świadomi jak ważne jest to, co jemy i jak pokarm wpływa na nasze ciało fizyczne, emocje, myśli, stan ducha.
Tymczasem poprzez zrównoważone odżywianie możemy nie tylko poprawiać swoje samopoczucie fizyczne, zwiększać własną witalność, ale przede wszystkim doskonalić jakość życia we wszystkich jego aspektach.
Możemy robić to zwracając uwagę na potrzeby wszystkich naszych narządów wewnętrznych . Dając im to, co je wzmacnia, a eliminując to, co im szkodzi.
Odżywiając się prostym, naturalnym, lokalnym, sezonowym pożywieniem.




Według Medycyny Chińskiej nasze organy wewnętrzne regenerują się w różnych porach roku. Mając tego świadomość możemy w tych okresach szczególnie je wspierać.

Jesień to pora płuc i jelita grubego, narządów Przemiany Metalu.
To czas odpuszczania, detoksu na wielu poziomach, robienia miejsca na nowe, czas transformacji.

Organy te nie znoszą pokarmów zbyt ostrych i zbyt kwaśnych, a także wszelkich produktów rafinowanych: cukru, słodyczy, białej maki, białego ryżu, białego makaronu pozbawionych minerałów i błonnika.
Źle znoszą używki ( kawę, czarną herbatę, papierosy, alkohol, zwłaszcza wysokoprocentowy ), pokarmy smażone oraz nadmiar produktów pochodzenia zwierzęcego, które długo zalegają w układzie pokarmowym, powodują rozwój niewłaściwej flory bakteryjnej i zatrucie organizmu jej produktami przemiany materii.
Nie lubią też kosmetyków ( z których szkodliwe substancje chemiczne są wchłaniane przez skórę ), detergentów, przebywania w oparach chemicznych.
Przejadanie się, długie leżenie ( np. w chorobie ) i niewłaściwe oddychanie są także szkodliwe dla płuc i jelita grubego.





Potrzebują za to dużo wolności, swobodnego oddychania do brzucha, ruchu na świeżym powietrzu, kontaktu z Naturą.
Sprzyja to oczyszczaniu organizmu z toksyn, pomaga uwolnić się od tego co już nam nie służy: trudnych, emocji, starych związków, układów, nawyków, niepotrzebnych przedmiotów, które niepotrzebnie pochłaniają nasz czas i energię.
Płuca i jelito grube potrzebują prostoty, umiaru i porządku w życiu i sposobie odżywiania ( dużo lepiej czujemy się gdy zarówno wewnątrz nas jak i na zewnątrz panuje ład, lekkość i równowaga ). Wzmacniają je pokarmy zawierające dużo błonnika, a zwłaszcza zboża ( szczególnie pełnoziarnisty owies, jęczmień i ryż z upraw ekologicznych ) i warzywa ( najbardziej te o słodkim i ostrym smaku: kapustne, korzeniowe, por, rzepa, cebula, czosnek ) a także pikantne zioła i przyprawy spożywane w umiarkowanych ilościach ( cynamon, kardamon, goździki, imbir, chrzan, pieprz, papryka ).
Korzystnie wpływają na nie sezonowe, rosnące w naszym klimacie owoce: jabłka, gruszki, śliwki.

Jesienią powinniśmy spożywać coraz więcej ciepłych, rozgrzewających pokarmów. Robi się coraz chłodniej, więc dłużej gotowane na „ żywym” ogniu, pod przykryciem zbożowo – warzywne potrawy z dodatkiem dziko rosnących zerwanych w okolicy roślin będą nas wzmacniać i dodawać energii. Gotujmy z warzyw, które rosną blisko nas – są najbardziej korzystne dla naszych organizmów, gdyż rosły w tych samych warunkach, w których my żyjemy.
Najlepiej zaopatrywać się w nie u lokalnych rolników ekologicznych, a w dużych miastach na eko – targowiskach. Wspierajmy rolników, którzy uprawiają naturalnie. Im więcej nas będzie kupowało zdrową, dobrej jakości żywność – tym więcej pojawi się jej w sprzedaży.




Jesień to pora, kiedy możemy robić monodiety zbożowe kilku lub kilkunastodniowe. Pomogą nam oczyścić organizm i wzmocnić odporność. To także sprzyjający czas na wszelkie zabiegi oczyszczające skórę np. naturalne peelingi. Możemy również wspierać płuca i jelito grube zapachami – kadzidłami z lokalnych ziół albo naturalnymi olejkami.

Jeśli mamy zrównoważone narządy Przemiany Metalu nabieramy zaufania do tego, co niesie życie i zaczynamy realnie patrzeć na świat. Cechuje nas wiara, pewność i uczciwość. Mamy łatwość „puszczania” przeszłości i otwierania się na nowe. Czujemy się wolni.
Warto włożyć odrobinę wysiłku, żeby wzmocnić płuca i jelito grube. Zmianę odczujemy nie tylko na poziomie fizycznym, ale także emocjonalnym, mentalnym i duchowym.